Chłopiec długo będzie pamiętał ten dzień

Podczas wizyty w jednej galerii handlowych doszło do bardzo przykrego zdarzenia.

chlopiec z balonikiem

Sytuacja wydarzyła się w nowo otwartej galerii na warszawskim Grochowie Dwóch chłopców wraz za mamą zwiedzało obiekt handlowy i niestety sprawy potoczyły się nie tak, jak by sobie tego życzyli.

W sklepach rozdawano balony i cierpiący na autyzm chłopiec również taki otrzymał. Balonik wypadł mu w pewnym momencie z ręki i poturlał się po posadzce. Brat chłopca podbiegł, by go podnieść i udałoby mu się, gdyby nie ciężki but ochroniarza, którym przygniatał on balonik, aż ten pękł z hukiem.

Sytuacja zakończyła się płaczem na co ochroniarz zareagował śmiechem ze słowami, że nie wolno zaśmiecać galerii. Matka, która chciała zwrócić uwagę za niestosowne zachowanie usłyszała: „I co się tak pani gapi!”. Mężczyzna wymawiając się brakiem czasu odmówił podania nazwiska. Udało się jednak ustalić personalia ochroniarza.

I można byłoby zapomnieć o całym zdarzeniu, gdyby nie to, że w pamięci  chorego dziecka utkwiła niezrozumiała sytuacja, w której ktoś zniszczył mu rzecz otrzymaną w prezencie i na domiar złego śmiał się w momencie, gdy z tego powodu on płacze. Dzieci z autyzmem są bardzo wrażliwe, nie rozumieją też zachowań ludzkich, a już na pewno nie są w stanie pojąć tego typu incydentów, które sprawiają, że autyści mogą jeszcze bardziej zamknąć się w sobie.

Wizyta zakończyła się traumą dla chłopca, który długo nie mógł się uspokoić po powrocie do domu. Firma zarządzająca obiektem i odpowiedzialna za ochronę zbagatelizowała problem, w związku z tym można mieć obawy, że strażnicy z taką empatią będą sprawcami jeszcze niejednej takiej, przykrej sytuacji.

Co o tym sądzicie?

TW

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz