Śmierć 13-miesięcznej Amelki w Krośnie

Nie ustalono przyczyn śmierci dziewczynki, którą w stanie rozkładu znaleziono w mieszkaniu, w którym od dwóch tygodni przemywała wraz z matką.

policja

Pod koniec maja policjanci dokonali makabrycznego odkrycia w jednym z mieszkań na osiedlu Południe w Krośnie (o czym pisaliśmy kilka dni temu). Znaleźli w nim Natalię W. siedzącą przy martwym dziecku, którego ciało znajdowało się już w stanie rozkładu.

Sekcja zwłok malutkiej dziewczynki nie ustaliła przyczyny jej śmierci. Odpowiedź być może przyniosą dalsze badania. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy zostaną one przeprowadzone.

Głos w sprawie zabrała natomiast rodzina.

Była ślicznym, cudownym aniołkiem. Dużo już rozumiała, poznawała znajome twarze i czarowała wszystkich słodziutkim uśmieszkiem. Nie możemy uwierzyć, że naszej kochanej wnusi już nie ma – opowiadają dziadkowie Amelki.

Według ich relacji, Natalia W. od lipca zeszłego roku była w separacji z mężem. Wcześniej mieszkała z nim u jego rodziców pod Brzozowem. Kobieta nie była jednak przekonana do małżeństwa, a ślub cywilny wzięła przede wszystkim ze względu na dziecko.

Po porodzie diametralnie zmieniło się jej zachowanie. Nie chciała ani bliskości męża, ani pomocy domowników. Pojawiły się pierwsze niepokojące objawy: zamknęła się w sobie i zobojętniała. Wyprowadziła się, kiedy mała Amelka miała zaledwie trzy miesiące.

– Zrobiła to bez słowa. Wyszliśmy do pracy, a kiedy wróciliśmy jej i dziecka już nie było – opowiada teść kobiety.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz