Marta S. udusiła swoje dziecko i spaliła jego zwłoki

Prokurator chce wyższej kary dla matki,  która po porodzie udusiła noworodka w piwnicy, a później podpaliła zwłoki dziecka.

Śmierć dziecka

Mieszkanka Solnik Małych 23 czerwca 2016 r. poczuła bóle brzucha. Zeszła do piwnicy i tam urodziła syna.

- Usłyszała jego płacz. Po porodzie leżała przez chwilę na materacu, dziecko na stercie ubrań. Nie patrzyła na nie, wyrwała z siebie pępowinę, wytarła ślady krwi. Starą odzieżą przykryła chłopca i jego główkę. Przytrzymała dziecko dociskając odzież, a następnie przykryła je materacem - odczytał sędzia Sądu Okręgowego w marcu 2017 r, gdy wydawał pierwszy wyrok w sprawie Marty S.

Kobieta wróciła do domu, doprowadziła się do porządku i zajęła domowymi sprawami. Następnego dnia wróciła do piwnicy i wsadziła zwłoki syna do worka ze starymi ubraniami. Po kilku dniach wyniosła je na dwór w miejsce, w którym palone były śmieci. Na nich podpaliła dziecko i wróciła do domu. Na martwego noworodka natknęła się sąsiadka.

Zobacz też: Warszawa: Matka zabiła syna i próbowała popełnić samobójstwo

Sąd pierwszej instancji skazał zabójczynię na karę 15 lat pozbawienia wolności. Z wyroku nie była zadowolona obrona oskarżonej. Dowodziła, że Marta S. działała w szoku poporodowym, za co grozi do pięciu lat więzienia. Obrońca złożył odwołanie od rozstrzygnięcia.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz