Wzrost cen ćwiczeń jest spowodowany... 300+?

Wydawnictwa podnoszą ceny, a dyrektorzy szkół boją się przekroczenia limitu refundacji MEN.

podręczniki

Część wydawnictw edukacyjnych podnosi ceny za ćwiczenia do swoich podręczników tłumacząc się wzrostem cen papieru oraz kosztów pracy. Szefowie podstawówek obawiają się wyjścia poza limit, do którego pieniądze za książki refunduje Ministerstwo Edukacji Narodowej. A stawki poszły sporo w górę - w niektórych przypadkach ceny ćwiczeń się podwoiły. Przypominamy, że materiały do nauki w podstawówkach są opłacane przez MEN, czyli z pieniędzy podatników.

Same podręczniki nie są problemem - wymienia się je co kilka lat, najczęściej co 3, w przypadku zmiany podstawy programowej. Ich ceny się nie zmieniają, chyba, że o kilka groszy. Gorzej jest z ćwiczeniami, te co roku trzeba kupić nowe dla nowych uczniów. I tu pojawia się problem.

Przykład? Wydawnictwo Edukacyjne Wiking z Wrocławia rok temu oferowało podstawówkom swoje ćwiczenia do klasy 4 (przykładowo polski i przyroda) za 5 zł od sztuki. Teraz w propozycji widnieje cena 9 zł. A limit refundacji do wszystkich materiałów ćwiczeniowych dla ucznia klas IV-VIII to 24,75 zł. Wydawnictwo zaproponowało dyrektorom placówek, aby w tym roku różnicę pokryli... rodzice uczniów z pieniędzy rządowych, tzw. programu 300 plus.

Zobacz też: Kto nie dostanie 300+?

Rząd jednak jasno podkreśla, że podręczniki i materiały ćwiczeniowe pozostają dla rodziców bezpłatne, zatem problem zostaje po stronie dyrektorów placówek szkolnych.

Inne wydawnictwa powołują się na prywatny status firm, który pozwala im regulować ceny według upodobań. Padło również stwierdzenie, że skoro ceny są za wysokie... to placówka nie musi kupować ćwiczeń wybranego wydawnictwa. Ceny podniosło nie tylko wydawnictwo Wiking, lecz także warszawskie Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne (z 4,95 zł do 6,18 zł)


AK

Źródło: nto.pl

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz