Babcia kupuje, mama składuje. Co robić z nadmiarem zabawek?

Często jest tak, że nasze dzieci za młodu opływają w niebywałych luksusach, a rodzicom nastręcza to tylko problemów. Czy jest wyjście z takiej sytuacji?

zabawki

Coraz więcej rodziców przyznaje, że nie kupuje zabawek swoim dzieciom. W nowoczesnym rodzicielstwie nie ma miejsca na przepych, w modzie jest minimalizm - zero grających zabawek, zero migających przedmiotów. A nawet jeśli rodzice zgodzą się na jedną taką zabawkę, to z pewnością nadarzy się niejedna okazja, by taką liczbę zwielokrotnić. I tak na półkach z dziecięcymi zabawkami, a z czasem i na dywanie, fotelu, stole, kuchennym blacie, pod prysznicem i w toalecie pojawiają się tysiące, miliony i miliardy małych przedmiotów. Czy dzieci się nimi wszystkimi bawią? Oczywiście nie! Dzieci wolą kaczuszki za 2 zł z kiosku, stare kable i plastikowe miski, którymi można uderzać o podłogę. Co więc zrobić z plastikowymi śmieciami, których szkoda wyrzucić, bo kosztowały majątek?

Posegregować

Ułożyć je według wybranego kucza - na przykład: takie, którymi dziecko się chętnie bawi (zostawić), takie, którymi bawi się czasami (zostawić w miarę możliwości lokalowych), takie, z których wyrosło (oddać), takie, które z różnych względów Wam nie pasują (oddać).

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz