5- latek ma blizny po ciężkiej reakcji na filtr przeciwsłoneczny

Tata posmarował 5-latka kremem. Malec doznał dotkliwych oparzeń. Pomóżcie mi, ja płonę! – krzyczał.

skóra

W normalny, słoneczny dzień w Newport, w Południowej Walii, 23-letni Ashley Martin posmarował swojego 5-letniego synka, Oscara, kremem przeciwsłonecznym z SPF 50. Maluch poszedł bawić się do ogrodu, ale po dwóch godzinach wrócił krzycząc, że pali go skóra.

Nagle przybiegł, płakał i krzyczał: „Mamo, tato, płonę!" –  wspomina ojciec chłopca.

Następnego dnia 5-latek obudził się z ciałem pokrytym pęcherzami. Rodzice sądzili, że doznał oparzeń słonecznych, dlatego posmarowali go żelem aloesowym. Ashley Martin zarezerwował wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, który ocenił, że to oparzenia słoneczne i przepisał maść. Dziecko przez całą następną noc nie mogło spać, znów krzycząc, że płonie.

Kolejny lekarz zalecił zimne prysznice. Dopiero kiedy zaczęły pękać pęcherze, Ashley zabrał syna do szpitala na ostry dyżur, gdzie specjaliści rozpoczęli leczenie oparzeń pierwszego stopnia, spowodowanych... reakcją chemiczną na krem.

- Przez kilka następnych dni dawaliśmy mu Calpol, brał zimne prysznice i smarowany był kremem flamazine, ale nic nie działało – opowiada Ashley Martin.

 

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Matka
2018-06-10 09:36:00

Dlaczego nikt nie podaje nazwy, marki kremu, jeśli do takiej reakcji doszło to po co czekać na kolejne oparzenia Tylko pianę umiecie bić

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Smartfon
2018-06-10 09:38:36

Ok jest na 2str

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz