Dwulatek odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Jego leczenie ma być bezcelowe i nieludzkie

Brytyjscy lekarze w liverpoolskim szpitalu zadecydowali o odłączeniu dwuletniego Alfiego Evansa od aparatury podtrzymującej życie.

Alfie

Przy łóżku dziecka cały czas przebywa jego matka, Kate James.

- Syn oddycha samodzielnie i przetrwał noc. Potrzebne będzie jednak ponowne wsparcie aparatury – informuje.

Alfie od grudnia 2016 r. cierpi na rzadką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. W lutym sąd orzekł, że szpital dziecięcy Alder Hey w Liverpoolu może zakończyć podtrzymywanie życia chłopca, wbrew życzeniu rodziców. Rozprawa odbyła się po tym, jak włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznało 23-miesięczne obywatelstwo włoskie Alfiemu, mając nadzieję, że umożliwi ono natychmiastowy transfer dziecka do Włoch i dalsze leczenie, którego nie chcą już kontynuować brytyjscy lekarze.

Barrister Paul Diamond, który reprezentuje rodziców chłopca, powiedział sędziemu, że włoski przedstawiciel rządu chce interweniować w tej sprawie i poprosił o więcej czasu. Sędzia Hayden oddalił jednak wniosek.

- Alfie jest obywatelem i stałym mieszkańcem w Wielkiej Brytanii. Podlega on zatem pod jurysdykcję Wysokiego Trybunału – oznajmił.

O dalsze podtrzymywanie dwulatka przy życiu toczy się obecnie sądowa i dyplomatyczna batalia. W sprawę włączył się też papież Franciszek, który zadeklarował starania o szybkie sprowadzenie chłpca do Rzymu.

Szpital dowodzi natomiast, że utrzymywanie go w respiratorze nie leży w jego "najlepszym interesie", a dalsze leczenie jest nie tylko "bezcelowe", ale także "nieludzkie".

Brytyjski sąd, opierając się na tej opinii, odrzucił kolejną apelację rodziców o podtrzymanie Alfiego przy życiu.

TW

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz