Ściana deszczu i grad zwaliły drzewo, które przygniotło dziecko

Gwałtowna nawałnica w miejscowości Osiek w województwie lubuskim przewróciła drzewo, które przygniotło przyczepę kempingową.

Burza

Burza trwała tylko pięć minut.  Zdołała jednak powalić drzewo, które upadło na przyczepę kempingową. W środku znajdowała się 40-letnia kobieta, jej dwaj synowie, a także 13-letni chłopiec, który był pod jej opieką.

- Ściana deszczu i wichura, nic więcej . Burza, to schowali się w przyczepie, jak wszyscy. Też się zastanawiałem, czy nie zdmuchnie mojej przyczepy ze skarpy na dół. Sąsiad poszedł wyciągać chłopaka. To była tragedia, ciężko mówić – opowiada świadek wypadku..

Chłopiec był stanie w ciężkim, na początku nie dawał oznak życia. Pogotowie, które przyjechało na miejsce, przystąpiło do reanimacji.

- Chłopiec był nieprzytomny. Reanimacja trwała około 40 minut. Udało się przywrócić funkcje życiowe, ale zapadła decyzja o przetransportowaniu go do szpitala – mówi kpt. Dominik Banaszek z Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Krajeńskich.

 Zobacz też: Bliźniak próbuje ratować brata przygniecionego przez komodę [VIDEO]

Chłopiec w ciężkim stanie został odtransportowany Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim. 13-latek ma bardzo poważne obrażenia wewnętrzne. Pozostałym osobom, które przebywały w przyczepie campingowej, nic się nie stało, ale potrzebują pomocy psychologa.

Nie była to jedyna interwencja związana z nawałnicami, jakie przeszły przez gminę Dobiegniew. W ciągu niespełna dwóch godzin strażacy pracowali aż przy 10 zdarzeniach.

TW

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz