Dziewczynka, którą nieszczepiony kolega zaraził odrą, zmarła w szpitalu

Nadia miała 3-lata i zmagała się z poważną chorobą autoimmunologiczną.

dziewczynka

Nadia była normalnym dzieckiem, która razem z rodzicami mieszkała w Serbii. Ze względu jednak na rzadką chorobę, nie mogła przejść obowiązkowych szczepień. Zdiagnozowano u niej autoimmunologiczny zespół niedoczynności wielogruczołowej typu 1 - rzadką chorobę uwarunkowaną genetycznie, która powoduje, że organizm chorego sam zaczyna się zwalczać. Chorzy dotknięci tą dolegliwością cierpią m.in na cukrzycę, anemię, łysienie i zapalenie wątroby.

Kiedy w styczniu tego roku Nadia trafiła po raz kolejny do szpitala, najpierw umieszczono ją w izolatce. Jednak chwilę później, ze względu na przeludnienie szpitala, na łóżeczku obok wylądował chłopiec, u którego wykryto odrę. 

Rodzice dziewczynki podnieśli alarm w szpitalu. Jednak było już za późno - tydzień później Nadia dostała wysokiej gorączki, nie chciała jeść i pić, a następnie zapadła w śpiączkę, z której już nigdy się nie wybudziła. Lekarze potwierdzili, że doszło do zarażenia odrą.

Przeszło 3 miesiące trwała walka z chorobą Nadii. Odra jednak spustoszyła organizm dziewczynki i doprowadziła do poważnych powikłań, takich jak krwotoki z nosa i us, uszkodzenie płuc i obrzęk mózgu. Nadia miała problemy z oddychaniem. Ostatecznie doszło do niebezpiecznego zapalenia naczyń i zaburzenia krążenia. Na początku kwietnia okazało się, że lewe płuco dziewczynki pękło. Niecałą dobę później Nadia zmarła.

Zrozpaczona Matka rozpoczęła akcję na facebooku, pragnąc uświadomić rodziców, którzy twierdzą, że szczepienia nie działają. 

"Każde dziecko ma prawo do ochrony przed chorobami zakaźnymi. Nadia stała się ofiarą, zrezygnowała z własnego życia, aby pokazać, że ta nieszkodliwa choroba wieku dziecięcego, zagraża życiu" - napisała Dragana.

 

AK

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz