Ginekolog z Australii niepotrzebnie okaleczał swoje pacjentki!

Przez prawie 20 lat przeprowadzał niepotrzebne i nie uzasadnione z punktu medycyny operacje ginekologiczne.

lekarz

Zaufanie do lekarza to normalna rzecz w dzisiejszych czasach. Ufamy ludziom w kitlach, dając im pod opiekę własne zdrowie oraz zdrowie naszych najbliższych, w tym dzieci. Tymczasem okazuje się, że nie wszyscy lekarze na to zasługują... Przykrym przykładem są pacjentki doktora Gayeda, które swoje zaufanie przypłaciły trwałymi uszkodzeniami ciała, nieodwracalnymi okaleczeniami, a w niektórych przypadkach - nawet utratą życia. Proceder trwał latami i dopiero niedawno został odkryty, przez głośny protest byłych pacjentek.

Według portalu TheGuardian.com, dr Gayed przeprowadzał co rocznie dziesiątki operacji, które w żaden sposób nie pomagały w ratowaniu życia i zdrowia pacjentek. Ginekolog wycinał kobietom zdrowe narządy, trwale je okaleczając i nie wdrażał koniecznego leczenia. Znanych jest kilkanaście przypadków kobiet, którym "doktor" usuwał zdrowe macice i jajniki, zszywał wejścia do pochwy czy ujścia szyjki macicy. Efekt? Szerokie zakażania i kolejne, nieuzasadnione zabiegi. Wiadomo również, że często nakłaniał kobiety do aborcji, tym samym próbując tuszować swoje błędy w sztuce lekarskiej.

Kiedy pacjentki zgłaszały się do innych specjalistów, Ci łapali się za głowę i zgłaszali je w odpowiednie miejsca, jednocześnie próbując pomóc okaleczonym kobietom.

Zgłoszeń skierowanych do australijskiej służby zdrowia od byłych pacjentek dr Gayeda jest kilkadziesiąt. Podejrzewa się jednak, że jest to zaledwie niewielki procent skrzywdzonych kobiet. Wiele z nich prawdopodobnie nie skojarzy posiadanych problemów zdrowotnych z operacjami zleconymi przed laty przez dr Gayeda. We wszystkich placówkach, w których lekarz przyjmował pacjentów, została uruchomiona specjalna linia telefoniczna dla poszkodowanych kobiet.

Nie wiadomo co kierowało doktorem. Lekarz obecnie ukrywa się przed mediami, co tym bardziej utrudnia poznanie powodów jego działania.



AK

Źródło: mamdziecko.interia.pl

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz