Rodzice oddają dzieci do szpitali psychiatrycznych, bo sobie nie radzą

Szpitale psychiatryczne pękają w szwach, gdyż rodzice na wakacje oddają tam dzieci.

Dzieci

Na oddziale łódzkiego szpitala im. Babińskiego są 23 łóżka, a pacjentów jest 26. W kolejce czeka kolejnych 20 osób. Podobną sytuację ma Szpital Kliniczny w Łodzi, gdzie wszystkie 23 łóżka są zajęte, a na przyjęcie czeka 30 osób. Jeszcze gorsza sytuacja jest w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Warszawie - 28 miejsc jest zajętych, a kolejka liczy 60 osób.

Dzieci teraz powinny cieszyć się latem, odpoczynkiem, a w tym roku oddział pęka w szwach. Nie pamiętam takich wakacji - mówi  dr Aleksandra Lewandowska, która od 16 lat pracuje jako psychiatra dziecięcy w łódzkim szpitalu im. Babińskiego.

Zobacz też: Coraz więcej dzieci doświadcza kryzysów psychicznych

Problem narasta podczas wakacji. Dzieci zostają w domach, a niektórzy rodzice nie radzą sobie z nimi wychowawczo. Eksperci uważają, że problemem jest zbyt mała liczba form wsparcia. Rodziny, w których dziecko ma zaburzenia emocjonalne lub psychiatryczne, oprócz szpitala, nie mają się gdzie zwrócić o pomoc.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz