Ratownicy nie zabrali chłopca wymiotującego krwią, bo twierdzili, że... udaje

Paweł prawie zmarł przez lekceważenie nauczycielki i ratowników. Matkę nazwano "zwykłą panikarą".

nastolatek

Kontrowersyjny materiał o polskiej służbie zdrowia opublikował program UWAGA ze stacji TVN.

Paweł był na wycieczce szkolnej. Młodzież wybrała się wraz z opiekunami do kina, gdzie chłopiec zaczął odczuwać pierwsze bóle głowy.

Zobacz też: Czy dzieci powinno się badać?

Jak tylko chłopcy wysiedli z autobusu, Paweł zaczął płakać i wymiotować krwią. Przerażeni koledzy poinformowali nauczycielkę i wezwali karetkę. Ta stwierdziła, że... będzie dobrze.

Kiedy przyjechała karetka, ratownicy stwierdzili, że chłopcu nic nie będzie. Byli poinformowani o tym, że chłopiec ma zastawkę w głowie. Ratownicy stwierdzili, że udaje nieprzytomnego i że symuluje. Lekarz dał chłopcu torebkę na wymioty, zatrzyk i odjechał.

Sprawdź: Sąd zabrał matce dzieci mówiąc, że jest... za gruba!

Matka, która przyjechała na miejsce, usłyszała, że jest "histeryczką" i "zwykłą panikarą".

Stan chłopca w chwili obecnej jest oceniany jako bardzo poważny.

 

AK

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Mareks
2018-07-22 18:32:55

Chłopak trafił na imbecyli ratowników ,jak tez na pustą nauczycielkę,na szczęście w szkole moich dzieci jest prawidłowa reakcja.Może trzeba zwolnić nieodpowiedzialną nauczycielkę i załogę ratownictwa medycznego ?na pewno nadają się do łopaty ,chociaż tam też trzeba myśleć,ale zawsze mogą pracować pod nadzorem,doświadczonego pracownika.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz