Dwulatek zmarł na zapalenie płuc na rękach rodziców

Tomek był po operacji niedrożności dwunastnicy, którą przeprowadzono w lipcu 2017 roku w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

zapalenie płuc u dziecka

17 listopada, czyli miesiąc przed śmiercią, chłopiec znalazł się w szpitalu w Myszkowie. Rozpoznano u niego „nieokreślone odoskrzelowe zapalenie płuc”. Lekarze stwierdzają, że powinien pozostać w szpitalu w Myszkowie. Na karcie informacyjnej pacjenta jest napisane: „Mama nie wyraziła zgody na hospitalizację, deklaruje leczenie ambulatoryjne”.  

15 grudnia, mały Tomek zmarł, gdy znajdował się pod opieką partnera swojej mamy. Biegli zakresu medycyny sądowej wykonali sekcję zwłok> Wykazała ona, że przyczyną śmierci było śródmiąższowe zapalenie płuc, które u tak małych dzieci potrafi rozwijać się bardzo szybko

- Z naszego punktu widzenia SP ZOZ w Myszkowie wykonywał swoje obowiązki tak, jak należy. Co do odmowy przyjęcia do szpitala, to była suwerenna decyzja mamy. Miała do tego prawo i absolutnie nie możemy kogoś zmusić do leczenia - mówi dyrektor SP ZOZ w Myszkowie, Khalid Hagar.

Jak informuje, zdarza się, że dzieci są przyjmowane do szpitala pomimo tego, że objawy nie są bardzo zaawansowane.

- Nie jesteśmy w stanie ocenić, co będzie działo się z dzieckiem za 2-3 godziny, następnego dnia czy za miesiąc. Gdy po 3-4 dniach obserwacji dziecka nic się nie dzieje, to zostaje wypisane – wyjaśnia Khalid Hagar.

 

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Tez mama
2018-05-07 09:41:08

Nie rozumiem

Nie rozumiem jak można podpisac coś dot.dziecka, nie czytajac tego. Tez bylismy w szpitalu z zapaleniem pluc u niemowlaka, a trafilismy najpierw z... zapaleniem krtani. I niestety to nie jest tłumaczenie- podpisalam nieprzeczytalam. To równie dobrze niech sprawdzi czy nie jest dłuznikiem w banku- może też kiedyś coś podpisała nie czytając.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Goscinna
2018-05-07 20:41:21

.

A ja calkowicie rozumiem 3 tygodnie temu zglosilam sie na sor z moja 2 letnia corka bylismy tam przez dwie doby zeby uratowali jej zycie pozniej skierowali nas do innej miejscowosci gdzie bylismy przez 2 tygodnie a przez ten okres rowniez nie przeczytalam zadnego dokumentu gdyz bylam w totalnym amloku nie wiedzac dla czego moje dziecko nagle wysoko goraczkuje wymiotuje i jest totalnie spala dopiero na izbie przyjec w miejscu gdzie nas skierowali dowiedzialam sie ze to sepsa z powiklanien zapalenia pluc nic mi na ten temat nie powiedziano w naszym rejonowym szpitalu wiec wcale sie nie sziwie kobiecie ze mogla podpisac cos zupelnie niezrozumialego mi tez na ten temat malo mowili a chyba jeszcze mniej wiedzieli

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz