Marta Kaczyńska i jej ciążowe hormony. Wymyśliła nam nowy podatek

Marta Kaczyńska zna sposób na to, by napędzić gospodarkę podatkami tak, by społeczeństwo na tym zyskało. Mrzonki? Przekonajcie się!

kaczyńska

Bratanica Jarosława Kaczyńskiego zastanawia się nad tym, jak wyglądałaby świadomość społeczna, gdyby produkty słodzone cukrem były inaczej - wyżej - opodatkowane. Marta Kaczyńska jest zdania, że w wielu krajach takie rozwiązanie zdaje egzamin, co odbywa się z korzyścią społeczną, jak również gospodarczą. Zaznacza, że jeśli ludzie musieliby zapłacić więcej za dany produkt tylko dlatego, że jest on słodzony cukrem, to dokładnie przeanalizowaliby kwestię zakupu. Jeśli jednak zdecydowaliby się na zakup takowych produktów, to Skarb Państwa miałby z tego zysk. To coś na kształt podatku od nadwagi czy otyłości.

Kaczyńska chce walczyć z nadwagą i otyłością.W związku z tym przestrzega przed zgubnymi skutkami picia napojów z dużą zawartością cukru, w których dopatuje się największej winy. Chce szeroko zakrojonych działań edukacyjnych na temat złego wpływu spożywania wysokoprzetworzonej żywności.

Marta zauważa również, że powinno się zwiększyć kontrolę nad reklamami słodyczy w Polsce. Uważa, że gdyby nie działanie marketingowców dzieci znacznie rzadziej sięgałyby po słodycze.

Przypomnijmy, że w Irlandii z początkiem maja wprowadzono podatek od napojów słodzonych cukrem. Podobne przepisy obowiązują m.in. w Portugalii, Francji, Norwegii czy na Węgrzech.

Co o tym myślicie? Czy osoby otyłe powinny bardziej dokładać się do budżetu państwa, skoro narażają służbę zdrowia na częstsze interwencje?

 

ap

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz