Groźny, zmutowany wirus grypy zabił w Polsce czterolatka?

W Wadowicach zmarł na oddziale szpitalnym czteroletni chłopiec. Przyczyną zgonu mogła być powszechnie panująca w powiecie grypa.

chlopiec grypa

Chłopiec trafił do szpitala w bardzo ciężkim już stanie. Miał wysoką gorączkę i silne bóle brzucha. Po przywiezieniu został natychmiast przeniesiony na oddział dziecięcy. Mimo wysiłków lekarzy, dziecko po kilku godzinach zmarło.

W szpitalu wszczęto medyczną procedurę wyjaśniającą. Osobne dochodzenie na wniosek Prokuratury Rejonowej wszczęła policja, która zabezpieczyła nagrania z monitoringu szpitala. Zarządzono również sekcję zwłok, która ma wyjaśnić, co było przyczyną nagłego pogorszenia się stanu zdrowia małego chłopca.

- Prowadzone są czynności pod ścisłym nadzorem prokuratury pod kątem artykułu nieumyślnego spowodowania śmierci – informuje Agnieszka Petek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach.

Grypa w naszym kraju nabiera rozpędu. Tylko w zeszłym tygodniu do szpitali w całej Polsce trafiło pół tysiąca chorych. Grypę może mieć już 160 tys. osób, ale szczyt zachorowań prawdopodobnie dopiero przed nami. Chorować może nawet 250 tys. Polaków tygodniowo. Epidemiolodzy tłumaczą, że to może być efekt aktywności mutacji AH3N2, która jest obecna także w Polsce, a w USA zabiła już kilkanaście osób.

TW

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz