Farmaceuta pomylił leki. Dziecko było krok od śmierci

Lekarze walczyli o życie chłopca przez kilka dni. Wszystko przez to, że pracownicy apteki, zamiast kropel do nosa zapisanych na recepcie, wydali rodzicom niemowlaka bardzo groźny lek na jaskrę.

apteka

Zwykłe przeziębienie omal nie zakończyło się śmiercią miesięcznego dziecka. Straszna pomyłka farmaceutów! Do zdarzenia doszło rok temu, a sprawa wciąż się  jest w toku. Okropna pomyłka pracownika apteki mogła kosztować chłopca życie. Właściciele apteki nie poczuwają się do odpowiedzialności.

Co się stało?

Miesięczny Antoś i jego o rok starszy brat przeziębili się. Mama zabrała ich do lekarza, który zapisał dzieciom ten sam lek przeznaczony specjalnie dla dzieci. Każdy chłopiec miał mieć swoje opakowanie kropli, aby w czasie ich podawania nie doszło do wymiany bakterii. Rodzice zrealizowali receptę w aptece w centrum Międzychodu.

Jak doszło do pomyłki?

Po kąpieli usiadłam do tych leków. Sprawdziłam, pamiętam, jeszcze paragon, bo byłam ciekawa ceny jednego leku - wspomina matka chłopców Katarzyna Śpiączka. Z paragonu wynikało, że w aptece kupiła dwa identyczne leki. Krople najpierw dostało starsze dziecko, następnie z drugiej buteleczki matka podała specyfik Antosiowi. – W pewnym momencie usłyszałam krzyk – mówi i dodaje, że zaraz potem chłopiec zaczął się dusić. – Wyciągnęłam go z łóżeczka, a on jakby kompletnie nie miał mięśni. Leciał mi cały na rękach, bladziutki był, coraz mniej kontaktował, nie reagował ani na pierś, ani na smoczek – wspomina.

 

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

llllll
2017-12-11 13:49:51

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-12-10 18:17:24

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz